*** (21)
Punktualnie
Wypijam poranną kawę, której nigdy nie piję.
Wypijam tylko do połowy,
I szklanka jest do połowy pełna do wieczora,
A w nocy już tylko do połowy pusta.
Punktualnie
Choć z reguły przychodzę za wcześnie
Albo się spóźnię
I mam potem wyrzuty sumienia,
Że w ogóle nie przyszłam, ale wtedy już jest noc...
W nocy
Wychodzę tylko jak jest mgła,
Żeby mnie nikt nie widział,
Żebym nie znalazła drogi,
Żeby mnie nie zastał deszcz.
W deszczu
Jest mi zimno i cała drżę.
Spadające krople przyprawiają mnie o ból głowy,
Spływają do gardła
I topią się w krzyku.
Krzyczę,
A może się śmieję.
Jedno podobne do drugiego
I oba jednocześnie są we mnie,
Przeklęte.
Punktualnie
Rano wyobrażam sobie czarną kawę
I jedno mnie tylko tak naprawdę zastanawia:
Ta szklanka
Jest czysta czy brudna?