Prawe ramię (24)
Nie wiem o co mu chodzi
Z tego co wiem - to chyba nie tak
Ledwo mogę zrozumieć zachrypły głos
Z tego co wiem - to na pewno nie tak
Staram się mieć otwarty umysł
Ale wszystko jest jakieś dziwnie irracjonalne
Nieproporcjonalne,
I nagle bezbarwne
Nie obejmuję umysłem jego zamysłów
Przerasta mnie jego wizja
Przestaję nadążać za jego szeptami
Zostaję gdzieś daleko z tyłu zdumiona...
Wygładził pióra na skrzydłach
Te które jeszcze mu nie wypadły
I rozsiadł się wygodniej na moim prawym ramieniu
Z każdym rokiem robi się coraz cięższy.
Świat poszerza granice absurdu
Zjada własny ogon
Więc dlaczego nie?
Nie, nie widzę sensu na moim prawym ramieniu.
Odruchowo odwracam głowę w lewo
Ciemność zaskoczona otrząsa się z zadumy:
"Nie, nie, ja się nie chcę wtrącać
Jestem tu tylko dla równowagi."