*** (30)

Prawda gra w pokera z lekkim uśmiechem,
Dobrze wie, że wygra tylko wtedy, gdy będzie oszukiwać.
Dobrze wie, że gra nigdy się nie zacznie,
A karty zawsze pozostaną nieodkryte.


Prawda gra w pokera z trzema lustrami,
W których odbija się jej uśmiech.
One także wiedzą, że nie mogą przegrać.
Dobrze wiedzą, że gra nigdy się nie zacznie,
A karty zawsze pozostaną nieodkryte.


Grają w pokera kartami Tarota,
A stawką jest jutro.
Grają o nas,
Nasze sny,
Nasze twarze,
Nasze agonie...


Podglądam Prawdę przez dziurkę od klucza,
Jak przegląda się w lustrach,
A każde odbicie jest szydercze i szkaradne,
Prześmiewcze i obraźliwe,
Okrutne...
Każde patrzy się w oczy Prawdzie.


Nie jestem już taka pewna - czy to krzywe lustra.
Nie jestem już taka pewna - czy mam taką nadzieję.


Z każdym oddechem czuję coraz bardziej,
Jak strach mnie paraliżuje i otwiera mi oczy,
Otwiera mi umysł, otwiera drzwi.


Ona odwraca się ku mnie,
I nie mogę oderwać oczu od jej uśmiechu...


Tom 5 - Fraktal
1 marca 2012