*** (21)
W tym czasie, co sam się zaplątał w kościach
I tylko dla pozoru będąc sobą
Rozrastał się w wiekach ciemnych -
Aż pośrodku zdziwienia zaistnieliśmy
Jak węzły gordyjskie na chwilę przed rozcięciem.
Zszywani bez znieczulenia nad ranem -
Po godzinie ósmej rano wciąż zaspani
Trochę w każdym z tych wcieleń rozdrażnionym
Co się jeszcze przeciągają i ziewają
Zanim wstaną i pójdą zapracować na swe życie
Po kryjomu w naszym ciele.
Tom 4 - Chimera
3 lutego 2001