*** (3)
Załóżmy się, że wywołasz kobiecą naturę z tłumu
Z potarganymi włosami, biegnącą na boso na przełaj ulicą
Że oswoisz ją zanim ja obłaskawię ogień.
Jeśli przegram zabierzesz ją do domu
W przygotowanym dla niej kącie ją zostawisz
Nakażesz całkowite posłuszeństwo
Nie będzie się skarżyła, gdy zapomnisz jej imienia
W pokorze przyjmie twoją wolę jako własną
I na dobranoc położy się przy tobie.
Jeśli wygram zabierzesz ją do domu
I będziesz jej na wszystko pozwalał
A potem zapomnisz, że istniałeś
Gdy uwolni twój świat od granic
Na oczach wszystkich zawładnie tobą
Na wiele sposobów pozwoli ci zrozumieć ciało
A na dobranoc zostawi cię samego.