*** (27)
Nasiąkły firany ognia oddechami gałęzi
Łudząco podobne do nas szczęśliwych -
Porozrywanych na strzępy.
W kostiumie skrojonego na miarę dziecka
Przez lata łatamy powstałą tam wiarę
Ścinkami z nieba i z piekła.
Skuleni przyglądamy się z bliska
Rozumowi w logicznym gwałcie przyszłości
Podnieceni samo-destrukcją samych siebie.
Zgubiłam się jednorazowo w przestrzeni
Jednocześnie sięgając w otchłanie nieba i piekła
Czułam w sobie tyle Boga - co Bóg wtedy w sobie człowieka.
Tom 4 - Chimera
17 maja 2001