*** (6)

Wyliczone kroki, które można popełnić
Jak błędy bez przebaczenia i zapomnienia
Na balkonie wśród krwiopijców i sumienia
Na balkonie palę papierosa.


Takich balkonów jest pełno w życiu
Z barierami nie do pokonania
Z przepaściami nie do przeskoczenia
Zbyt wysoko zawieszone nad ziemią by można przeżyć.


Ci z ulicy wskazują na mnie palcem
Czekają, kiedy wejdę do domu.


Patrzymy na siebie beznamiętnie
Ze zwykłym ludzkim politowaniem.
Na ich szacunek nie zasługują świętokradcy
Tacy jak my, którzy łamią przykazanie – nie skacz!


A po kryjomu otwierają spadochron
I cicho-żywi umykają do wykopanej przez siebie nory.


Tom 4 - Chimera
1 czerwca 2000