*** (10)
Spoza ograniczeń świadomości i dźwięku
Przybywamy bez zaproszeń
I zanim zobaczą najpierw poczują -
Obecność kogoś zawartą w oddechu.
Zawsze przychodzimy bez ostrzeżeń
Przynosząc prezent szklanej kuli
Zamiast rękę całujemy powietrze
A gdzie spojrzymy... tam pusto.
Mówią, że jesteśmy nietoperzami
W kącie pokoju siadamy ze szklanką wody
Jakby nieśmiali... a jednak zuchwali
W rękawiczkach kochamy bez śladu.
A choć stoimy za waszymi plecami
Pozwalamy sobie na śmiech i krzyk
Daremnie wierzycie, że słyszycie echo
Dusicie się, gdy zwracamy wam ciszę.
My spoza ograniczeń świadomości i dźwięku
Czerpiemy inność z krzywego lustra
Co tak was przeraża
Że milczycie.