*** (3)

Kapelusz słomiany założył na głowę
Na kosturze się wsparł
I z mchu odczytał
Kocich ścieżek zanikły szlak.


Miał w zwyczaju się odwracać
Machać ręką do stojących w polu strachów
A z twarzy nigdy nie starty pył
Naszkicował tam mapę podróży.


Był wiatrem –
Poorane ręce każde ziarno zasiewały
W rozgrzebanej, ciepłej ziemi...


Mistrz bezdroża –
Uczył dokąd mają lecieć ptaki
Potem na fujarce tkał ptaków dalszy los...


Tom 3 - Votum
29 września 1999