*** (15)
Mimo wszystko chcę być nierozsądna
Tańczyć w nocy, w deszcz, w wichurę
Skakać w każdą kałużę uśmiechnięta
I biegać za liśćmi dzikimi
Co zerwały się z gałęzi smyczy!...
Przecież jestem jeszcze młoda
Mogę w liściach usłych tarzać się dowoli
Przez ognisko skakać, słuchać bajek
Mogę nawet do księżyca z drzewa wyć
I chodzić nocą na cmentarze!
Nie boję się, że koń mnie poniesie
Gdy tylko w siodle poczuje, że siedzę
I może to naiwność, a może głupota
A jeśli nawet to będę szczęśliwa -
Mam przed sobą ciemność
Rękę w nią wkładam jak w przyszłość
Pod palcami łasi się stęskniony Sen
Wiem, że nie zadrapie mnie śmiercią
Jeśli mu tylko zaufam.