*** (13)
Widzę bramy co przede mną się otwierają
Kiedyś zamknięte na kłódkę otchłanie
I nową widzę ludzi poświatę zalękłą
Biegnąc z uśmiechem w szczelinę domów ciemną...
Nie wiem dlaczego czuję tę dziwną rozkosz
Która mackami zimnymi łaskocze zmysły moje
Jak patykiem mąci zieloną wodę w głowie
Aż zmusza do skoku w sam środek krzyku!...
A teraz gdy leżę wyczerpana, wsłuchana w pomruk
Nade mną kopuła z dwóch świadomości się zamyka
I w kalejdoskopie niezrozumiałych obrazów
Rozpoznaję twarz moją, tę zawsze od światła odwróconą...
Nade mną zastygł w połowie skoku Czarny Kot
Zielonymi oczami przygląda mi się ciekawie
Biorę go na ręce i drapię za uchem aż zamruczy
Może kiedyś znów zapragniemy pobiegać razem.