*** (20)

Na szpulkę nawlekam niewidzialną nić
Co raz większy się kokon tworzy

A w nim motyl...-
Skrzydła jak dłonie do modlitwy złożył
On nadal wierzy, że znajdzie źródło.


Zasłona świata znikła już w połowie
A za niej wydziera się spocony cień
Cień namiętności na kolanach...
Chce bym weszła w niego
Poznała jego myśli, jego wolę
Potem mogę być niewdzięczna...


Inna, dziwna sama sobie

W zbitym lustrze
Każdy kawałek mówi prawdę
Całość wiele lat nieszczęścia
A choć to wszystko brednie
Dlaczego mój motyl wierzy w cuda?


Tom 3 - Votum
22 listopada 1999