*** (18)
Ktoś biegnie -
Potem jakby chichot... i nic...
Może to Licho zaśmiało się i czmychło
Na drzewo?...-
Lubię ten spokój cierpliwy i milczący
Czuję się w nim kropelką chaosu
Odkrywam w sobie puste przestrzenie
Biegają po nich sfory psów -
Broniące się przed hyclem tajemnice...
Lubię ten czas
Gdy się nigdzie nie śpieszę
Mam pod dostatkiem wolnego myślenia
A skoro ciemność oszroniła mi wnętrze
Nie muszę już okłamywać siebie...
Zaczynam wtedy miewać złudzenia
Wierzyć, że są prawdziwe
Jak ten Bezruch
Co przechadza się pod rękę z Ciszą
Gdy na pustych ulicach rozkwitają cienie -
Rozproszone przez światło ziarna nocy...