*** (6)
Zamknęli domy na klucz i na obcych
Robią to od dawna bezwiednie
Potem zasuwają zasłony w oknie
Po ciemku rozbierają się do snu
Zawstydzeni nagłą swobodą
Mówią dobranoc bez przekonania.
Zmęczeni, pijani, znudzeni
W przytulnych gabinetach psychologów
Nieustannie leczą się ze śmiechu.
A ci niewygodni, bo uparci
Postradali wszystkie zmysły
I wieczorem po ulicach błądzą
Niezrównoważeni wyznawcy grymasu ust.
Tom 3 - Votum
3 października 1999