*** (12)
Sączące się z mgły krople białego wina
Turlają się szybko po zimnym nosie
I pokusą księżycowej nocy
Budzą śpiące na sianie smoki.
Sosna z ręki karmi je szyszkami
Kładzie cień na brunatną grzywę
A kolcami pieści oswojone bestie
Gdy te liżą łapy po żywicy...
Całą wieczność w legowisku tkwiły
Teraz przez tę jedną, usłyszaną chwilę
Chcą się bawić w jaźń i szelest
I w szukanie spadających gwiazd ...
Potem pętla czasu się zaciśnie
Na pokornej mchem pokrytej szyi
I pociągnie posłuszne Przeznaczeniu smoki
Na spacer, ku trwaniu ...
Tom 3 - Votum
5 października 1999