TEATR (27)
Wielka widownia zapełniona przez Ciekawość
Na scenie teatru DLA DZIECI BEZ POCZUCIA HUMORU
Na pierwszy plan wybiega Szczerość stara się grać wiarygodnie
Byle tylko jej nie wygwizdano zrobi z siebie głupca.
Uczciwość za nią się chowa – wystraszyła się Wątpliwości
Krzyczącej od początku przedstawienia na całe gardło „oszustwo”.
Nad Wyrzutem Sumienia siedzącym na krześle ze spuszczoną głową
Stanęły Konsekwencje prujące się z wściekłości
Kazały mu żałować i płakać nad rozlanym mlekiem!
A on w odpowiedzi popukał się w głowę i parsknął śmiechem.
Spokój mający pokornie pilnować kąta pomachał do Chaosu
Biegającego tam i z powrotem za piórkiem ze skrzydła anioła
Kłania mu się wpół i prosi do „tanga z różą w zębach”.
Zobaczywszy to Bóg z niezadowoleniem zgrzytnął zębami
Poszedł za kulisy nieba z ogryzkiem jabłka w ręce...
I czasem tylko słyszano, że zasadził nowy Eden za rzeką śmierci.
Zwątpienie miało coś powiedzieć ale tylko machnęło ręką
Ubrało się w sukienkę w kropki i zaczęło zjadać dojrzałe poziomki.
Na to wszystko Codzienność patrzyła z przymrużeniem oka
Kiwała dobrodusznie głową i poczepywała włosy dzieci brokatem
A znaleziony grosz rzuciła za siebie – podniosła go Naiwność
Zapiszczała z zadowolenia i połknęła na szczęście.
W punkcie kulminacyjnym dumnie wkroczyło Kłamstwo z przemową
Na temat zalet własnego pobytu wśród gościnnych ludzi.
O północy Moralność, która reżyserowała sztukę
Wyszła na scenę i spuściła ostentacyjnie kurtynę...
Wszyscy z zachwytu zaczęli wstawać i klaskać
Krzyczeli domagając się bisów i zobaczenia ponownie aktorów...
Gdy zrobiło się ciemno i cicho, zobaczyli, że już są dorośli – wyszli.
Wsiedli do taksówki, którą prowadziła Katastrofa.
Kazali się wieść do domu na skróty przez resztę życia.
W domu czekało na nich z gorącą czekoladą i ciasteczkami
Ich kochane, nigdy o niczym nie zapominające Rozczarowanie.