*** (14)
Przez dachówki popękane, przez te szpary
Wskakują wprost na siano suche
Koty Światła mruczące ciepłem i mlekiem.
Zapach wali mnie pięścią w twarz
Tracę równowagę, w głowie mam żar
A z tymi źdźbłami we włosach
Wyglądam jak na ludzi strach.
Schowana tu przed wołaniem - leżę pod drabiną
Nade mną wielki pająk sieć rozwiesza
Nade mną bujają się marzenia -
W pajęczynie umierają śmiercią naturalną.
Śmiech, mój śmiech pulsuje kręgu falą ciemną
Świdruje w głowie i wybucha płaczem
Na próżno próbuję poukładać odłamki
W jedną uśmiechniętą maskę.
Nigdy do siebie nie będą pasować
Kawałki ze światła i ze mnie...-
Na palec spuścił mi się pająk rozzłoszczony
Tak zabawnie biega w kółko i łaskocze
Zabawny tylko dla mnie, tylko dla mnie uroczy
Tylko dla mnie niestraszny.