*** (12)

Dobiec do wieży kościoła
Chwycić za sznur dzwonu
I widzieć
Jak pęka...


Zabolała cisza
I noc
I świętość
I dzień
I pustka
I znów noc, i świętość.


Stoję na wieży ciszy
Gruby sznur zwisa z ręki
A słowa nim z prochu jęły
W proch się przemieniły.


Tom 2 - Osoba Trzecia
10 sierpnia 1998