*** (44)

Księżycowa pajęczyna
Pokryła łuskami jezioro
Lepkim ciepłem związała
Z zapachem fiołków.


Nie pamiętam jak to się stało
Że obudziłam się piękna
A demon pociemniałych wzgórz
Wiatrem głaskał mnie po piersiach
Pyłem srebrnym zrosił miękko brzuch.


Nie pamiętam dlaczego cała
Białością byłam
W szafirowych ust szczelinie
Czemu szelest szyję mi obwinął
I przerodził nas - w pragnienie.


Jak to się stało - nie wiem
Że włosy nasiąkły mgłą
Że mary marzeń sennych
Kropelkami po mnie pobiegły
A łąka śmiejąc się rumieniła.


Tom 2 - Osoba Trzecia
16 lipca 1999