*** (51)

Z otchłani szmerów i bursztynu
Zimnym prądem wskrzeszone
Fala niesie na grzbiecie
Topielca białe dłonie.


Jego palce
Miękkie, zimne
Z moimi się splatają
I aby nie zranić
Stają się - smutniejącą pianą.


Wraca na falę cienistą
Zjawa dotykiem odkupiona
I w księżyca siwym szlafroku
Ginie spojrzeniem na Skałę Ognistą.


Tom 2 - Osoba Trzecia
31 sierpnia 1999