*** (21)

Krążąca Niewinność
W powietrznych wirach puszczy bladogłośnej
Gubi pantofli swych drżący puch.


Ziemi muskając grafitowe zwłoki
Wargi parzy o próg grzechów moich drogich
I zwiedziona słodkim bezwstydu złudzeniem
Zlizuje łapczywie likieru warstwę płochą
By później po gorącej węglach czerwieni
Kolana strzępić o prawa rogi zakrwawione


Wieczorem wsparła się ciepłych wichrów westchnieniem
Upadłość swą z błota otrzepując
Twarz pochyla rumianą szczęśliwością
Nad prześcieradeł jedwabiu łąką
Otacza się ziół lepkim zapachem
By z rannym ciepła powiewem
Narodzić się człowiekiem.


Tom 2 - Osoba Trzecia
19 listopada 1998